środa, 8 lutego 2012

Boris Stanić "Radosav. Poranna mgła" – recenzja

Rewelacyjny!
KOMIKSOWA PRZYPOWIEŚĆ. Nakładem wydawnictwa Centrala wydany został kolejny laureat Ligatura Pitching 2011. Obok doskonałego Matadora tym razem sięgnąć możemy po oryginalną opowieść o Radosavie, na pozór zwyczajnym Serbie, którego żywot przypadł na tragiczne dla Europy lata tuż po drugiej wojnie światowej. Komiks Radosav. Poranna mgła jest też drugą obok Pozdrowień z Serbii Aleksandara Zografa historią z czasów militarnego konfliktu ukazującą wojnę z podobnej perspektywy – zwykłego człowieka, który znalazł się w kleszczach historii. Opowieść o Radosavie naznaczona jest jednak większym uniwersalizmem – niczym ludowa powiastka przez pryzmat samotnego bohatera ukazuje losy człowieka targanego przeciwnościami losu, które zwalcza zło zaradnością i szlachetnością.

"Biały Orzeł. Pierwszy lot – Część 1" – recenzja

Bardzo dobry!
SUPER-POLAK. Biały Orzeł Macieja i Adama Kmiołków jest udaną próbą przeszczepienia na polski grunt bogatej tradycji amerykańskich komiksów o superbohaterach. Choć tego typu zabiegi, obok całej rzeszy fanów, mają równie wielu przeciwników, to akurat tym drugim zeszyt wydany nakładem wydawnictwa Wizuale nie daje wielu powodów do narzekań. 

Czytaj też na: www.irka.com.pl

Fabuła pierwszej części Pierwszego lotu, choć ciekawie prowadzona, jest bardzo konwencjonalna. „Zwyczajny” pracownik korporacji – Aleks Poniatowski – wypada z biurowca. Dziwne i tajemnicze koleje losu sprawiają, że unika on śmierci – co więcej – dzięki specjalnej substancji staje się superbohaterem, tradycyjnie stając po dobrej stronie i walcząc z różnymi wcieleniami zła. Konwencjonalna pozostaje również grafika, choć staranna i imponująca, to nazbyt jednoznacznie wskazująca na amerykańskie inspiracje. 

Maciej Gierszewski "Moje życie z Dżejmsem" – recenzja

KOCI ŻYWOT. Nie lubię kotów. Prozatorski debiut Macieja Gierszewskiego nie sprawił, że zmieniłem zdanie. Ale po lekturze Mojego życia z Dżejmsem nie lubię ich inaczej: nie lubię lirycznie, z dużą dozą opieszałości i z – niegasnącym – szacunkiem wobec właścicieli. Blisko sto krótkich form prozatorskich i lirycznych kolaży Macieja Gierszewskiego w ciekawy sposób przybliża trudy życia mężczyzny, któremu w zwyczajnej codzienności towarzyszy niezwykły przyjaciel. Historia nie jest też typowym dziennikiem ukazującym raporty z codziennych zmagań. Opowieść wzbogacają cytaty, aluzje i – przede wszystkim – świetne rysunki.