poniedziałek, 4 czerwca 2012

Andrzej Mleczko "Obywatelu, nie pieprz bez sensu! Rysunkowa lista przebojów" – recenzja


THE BEST OF MLECZKO. Trudno zareklamować album najbardziej znanego polskiego satyryka rysunkowego. Powiedzieć przy okazji publikacji Obywatelu nie pieprz bez sensu!, że mistrz jest w dobrej formie, to mało powiedzieć. Andrzej Mleczko doczekał się wreszcie imponującego wydania z „The Best Of” w podtytule i jak w przypadku każdego wydania tego typu mimo, że „utwory” znamy doskonale, to z przyjemnością sięgniemy po nie raz jeszcze. Album Obywatelu, nie pieprz bez sensu! Rysunkowa lista przebojów w kwietniu tego roku przygotowało wydawnictwo Iskry, które wybrało odpowiednią formę dla uznanej twórczości artysty z Krakowa. Wolumin liczy ponad czterysta stron, zawiera rysunki w dużym formacie i autorskie komentarze (napisane jakby odręcznie na krawędziach niektórych stron). Taka pozycja znaleźć się musi na półce każdego miłośnika komiksów a także tych, którzy przez moment chcieliby krytycznym okiem spojrzeć na otaczającą nas rzeczywistość.

Czytaj też na: www.irka.com.pl

Warto na wstępie przypomnieć, że urodzony w Tarnobrzegu artysta, którego większość Polaków zna z satyrycznych obrazków, jest też twórcą plakatów, grafiki reklamowej oraz scenografii teatralnej. Mało kto pamięta też, że w 2003 roku Mikołaj Grabowski zrealizował spektakl na podstawie twórczości Andrzeja Mleczki (do libretta Stanisława Radwana). Przedstawienie pod tytułem Opera mleczana wystawiono w Starym Teatrze im. Heleny Modrzejewskiej w Krakowie (a w 2004 roku przeniesiono do Teatru Telewizji). Żądnym wiedzy na temat biografii i twórczości rysownika krótki biogram dołączony do albumu zapewne nie wystarczy, dlatego też przypomnę – kończąc teatralno-filmowe wyliczenia – ciekawy dokument/wywiad Świat kreską pisany (TVP Kraków, 2011 r.). Wizytówką Andrzeja Mleczki wciąż pozostaje charakterystyczna forma obrazków. Oszczędne w detalach, zamknięte w okrągłym lub prostokątnym kadrze, rysowane grubą linią, z równie charakterystycznym stylem pisma. Wiele spośród grafik zamieszczonych w Obywatelu… pozostało w czarno-białej kolorystyce, duża część – jak chociażby obrazek na okładce – doczekały się nowej, odświeżonej wersji. Mówiąc o „firmowych”  elementach twórczości rysownika nie sposób pominąć unikalnego repertuaru bohaterów. Z tłumu postaci każdy z pewnością rozpozna właśnie te, których „ojcem” jest Mleczko (nie tylko dzięki karykaturalnym nosom).

Dużo trudniej o wskazanie jednego tematu, wokół którego krąży twórczość artysty. Rysunkowa lista przebojów ukazuje szerokie spektrum tematów: od Polski i Polaków, poprzez media i politykę, do problemów ogólnoludzkich (czy „ogólnozwierzęcych”, bo – jak wiadomo z twórczości Mleczki – „zwierzę też człowiek”). Album ciekawie podzielono na rozdziały tematyczne, które czasem pokrywają się z książkami wydanymi wcześniej. I tak, antologię otwiera rozdział „Jako w niebie tak i na ziemi”, który pokazuje codzienne perypetie „lokatorów” nieba i/lub piekła. W tej sekcji odnajdziemy takie szlagiery, jak „Wino, kobiety i śpiew”, „Bóg, humor, ojczyzna” oraz obrazki, z bohaterami w moherowych beretach i sutannach. „Nie wszystko złoto co się święci” – dodaje autor w autokomentarzu na jednej ze stron kwitując ironiczny charakter tego działu. Kolejne rozdziały to: „Biznes i polityka” (ukazujące codzienne życie klasy rządzącej, „€uroposłów” i biznesmenów), „Media – czwarta władza” (obnaża trudy pokazywania „prawdy” w mediach), „Zbrodnia i kara” (codzienne perypetie „sk(r)uszonych gangsterów, ulicznych rzezimieszków i agentów CBA), „Historyczne historie” (dzień z życia królów, błaznów i… katów) oraz „U doktora” (na leżance). Natomiast rozdziały: „Historyjki obrazkowe”, „Bajki dla dorosłych”, „Przygotowanie do życia w rodzinie”, „Seks, przemoc i perwersja” ukazują rubaszny humor Mleczki. Na rysunkach w tej sekcji dominują fallusy, piersi i seks (różnych istot w różnych pozycjach), czyli wszystko to, co zawierało się w Kamasutrze, Seksie i polityce czy Pornografice. Album zamykają rysunki świąteczne, historie „żebracze” oraz „rysunki o tym i owym”.

Trudno podsumować tak szerokie spektrum tematów. Jednak najważniejszą cechą satyrycznej twórczości Andrzeja Mleczki zawsze była krytyczna ocena najnowszych wydarzeń w życiu społecznym i politycznym. Poza satyrą na współczesną scenę polityczną, narodową religijność, patriotyzm, Polskę i Polaków czy reporterów telewizji informacyjnych, rysownik często sięga też po utarte frazy i schematy językowe, które doprowadza do absurdu (jak tytułowe „pieprzenie bez sensu”). Osobny rozdział stanowić mogłyby rysunki mówiące o rozmaitych sondażach i badaniach opinii publicznej, na punkcie których i politycy, i media wariują nie tylko w okresie wyborów. W albumie znaleźć też można sporo rysunków „uniwersalistycznych” (choć to może brzmi zbyt patetycznie), bo kto z nas nie zgodzi się, że „są takie chwile w życiu żółwia, że musi komuś dać w mordę” albo, że „twoja depresja przy mojej depresji jest doprawdy śmieszna”. Każdy stworzy też zapewne „listy osobiste” w których, być może, szczególne miejsce zajmą Krasnale, które zawsze towarzyszą najbardziej dosadnym rysunkom. Z ucieczką spod znaku „tu jest Polska” i pokazywaniem twardych dowodów na swoje istnienie na czele (pomijając całą serię rysunków z seksem w temacie). Całe szczęście, że Mleczko dowodów na świetną twórczość już nie potrzebuje i – odwołując się do autorskiej nomenklatury – „pieprzy z sensem”.

Andrzej Mleczko
Obywatelu, nie pieprz bez sensu! Rysunkowa lista przebojów
Format:  290 x 240 mm
Liczba stron: 424
Oprawa: twarda (z obwolutą)
Wydanie:  kwiecień 2012
Wydawnictwo: Iskry