środa, 13 czerwca 2012

Dominik Szcześniak "GadKaszmatka" – recenzja


GRA W KASZMATKĘ. Wydany nakładem wydawnictwa Ważka album Dominika Szcześniaka jest powrotem znanego scenarzysty komiksowego do dzieła publikowanego niegdyś na łamach kultowego „Ziniola”. GadKaszmatka jest spójnym dziełem, które dawny motyw ubiera w nową, odświeżoną formę nie tracąc tym samym nic ze swojej unikalności i charakteru komiksu „z tamtych lat”. Cieszy też forma albumu, wreszcie odpowiadająca twórczości ważnego artysty – egzemplarz jest dostępny dla wszystkich, nie jest scalony zszywaczem a podczas lektury palce nie brudzą się tuszem. Wśród wszystkich zalet towarzyszących wydaniu dzieła Szcześniaka dodać też należy jedną uwagę: zapewne nie przypadnie do gustu tym, którzy przywykli do „szybkich” komiksów, podczas lektury których wzrok ledwie prześlizguje się po kadrach i dymkach. Nad tym komiksem trzeba zatrzymać się na dłużej, czytać niespiesznie oraz – co może niektórych zdziwić – wiele spraw przemyśleć.

Czytaj też na: www.irka.com.pl

Komiks zawiera wiele gier z czytelnikiem. Już w tytule mamy zabawę filologiczno- semantyczną. W pierwszej części tytuł rozumiany jest jako Gad (w sensie: reptilia) Kaszmatka – nieuchwytny osobnik, naprzeciw któremu wyrusza skromna wyprawa czterech młodzieńców na co dzień zamieszkujących mroczne jaskinie. Owi bohaterowie w dalszych opowieściach powrócą – powróci też Gad, który tym razem rozumiany będzie dosłownie: jako „gadka szmatka”, czyli luźne rozmowy towarzysko-filozoficzne. Kolejną grą jest klamra fabularna (trochę jak z filmu Doodlebug Christophera Nolana), gdzie kolejne historie – łącznie zamieszczono cztery rozdziały – zamykane są spadającym z przestworzy butem depczącym powstały świat. Autor gra też bohaterami, którzy raz w scenerii quasi-fantasy poszukują Gada Kaszmatki, by potem uprawiać gadkę szmatkę na ławce w zaśnieżonym parku. Można też przewrotnie – do czego uprawnia okładka – w bohaterach widzieć niezmienną, zimową scenerię (jak z Fargo braci Coen – kończąc filmowe asocjacje) oraz ławkę, która jest „centrum świata” i miejscem narodzin wielu głębszych myśli egzystencjalnych (jak na przykład konstatacja o „pomocy” bliźniemu). Uważny czytelnik dostrzeże też wiele mniejszych „gierek”, jak chociażby morderstwo szwedzkiego pisarza, czy szereg odniesień do kultowych postaci oraz wydarzeń lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych – z legendarnymi piłkarzami „Oranje” na czele. Komiks zawiera też szereg szyderstw a całości przyświeca prześmiewczy charakter, który nie pozwala mówić o albumie wyłącznie w kategoriach serio. Lekturze wielu kadrów towarzyszy szczery uśmiech, a sytuacja konfrontacji poglądów czterech młodzieńców na parkowej ławce, prowokuje wiele zabawnych dialogów. Szcześniak w zakresie formy minimalizuje obrazy oddając prym słowu. Afabularny komiks wciąga jednak mimo prostych środków użytych do jego stworzenia. Całość jest niezwykle spójna i skonstruowana według ciekawego wzorca (co podkreśla tył okładki). Próbowałam odnaleźć słabe strony, ale – ku zdziwieniu srogich czytelników – nie udało się.

GadKaszmatka
Rysunki i scenariusz: Dominik Szcześniak
Format:  175 x 250 mm
Oprawa: twarda
Liczba stron: 184
Cena z okładki: 46,00 zł
Wydanie: maj 2012
Wydawnictwo: Ważka