środa, 1 sierpnia 2012

Jeph Loeb, Tim Sale "Batman. Nawiedzony Rycerz" – recenzja


OPĘTANY BATMAN. Trzecią propozycją wydawnictwa Egmont prezentującą znane i uznane komiksy poświęcone Batmanowi jest osobliwa opowieść Batman. Nawiedzony Rycerz. Po Powrocie Mrocznego Rycerza i Najlepszych opowieściach tym razem dostajemy album, na który składają się trzy niepowiązane fabuły oparte na jednym motywie – Halloween w Gotham City. Opowieści, początkowo drukowane jako numery specjalne w wydawanym przez DC Comics „Legends of the Dark Knight”, układają się w spójną całość, która z pewnością rzuci nowe światło na legendarną postać popkultury. Oto bowiem bardziej niż o walkę z „bad guys” (choć ci prezentują się imponująco) chodzi o zmaganie z przeszłością i tragicznymi wspomnieniami Bruce’a Wayne’a (czemu świetnie sprzyja mroczna atmosfera celtyckiego święta). Album Jepha Loeba i Tima Sale’a dopełnia komiksową triadę, która uświetnić ma premierę The Dark Knight Rises Christophera Nolana. Idealnie uzupełnia też powoli popadające w sztampowość współczesne komiksy o Mrocznym Rycerzu, ma bowiem wyrazisty pierwiastek szaleństwa doskonale ukazany w fabule, grafice i koncepcji postaci.

Czytaj też na: www.irka.com.pl 

Komiks rozpoczyna ciekawy (i świetnie wklejony) wstęp pod tytułem Cukierek albo psikus Archie’go Goodwina. W przewrotny sposób przedstawia zawartość tomu, na który składają się opowieści: Strachy, Szaleństwo i Duchy. Pierwsza historia rozpoczyna się od obrazu jednej z ulic Gotham, przez którą na wierzchowcu pędzi postać w kapeluszu. Towarzyszące obrazowi słowa objaśniają, że ta szczególna noc, wesoło celebrowana w innych miastach, w Gotham odsłania mroczne oblicze przestępczej metropolii. I rzeczywiście, seria kolejnych, dynamicznie biegnących wydarzeń pokazuje miasto pogrążone w strachu i lęku. Potęguje je czarny charakter świetnie dostosowany do dusznej atmosfery nocnych ulic. Strach na Wróble (czy też Scarecrow) został tu ukazany jako prawdziwie demoniczna postać, która nęka Mrocznego Rycerza. Sam Batman, nadwątlony bezsennością, nostalgią za nieosiągalnym szczęściem oraz zadurzony w tajemniczej kobiecie, staje się łatwym kąskiem dla zabawiającego się ludzkim strachem potwora. Opowieść, zajmująca niemal połowę całego albumu, ma bardzo sprawnie skomponowaną fabułę, w której śmiało sięga się po retrospekcje a oniryczne projekcje miesza z realnością. Wartkiej opowieści towarzyszy świetna grafika: sceny zagubienia w labiryncie, liczne obrazy walk, gra światłem i kolorem (na planszach retrospektywnych) to prawdziwy majstersztyk.

Kolejne opowieści inspirowane były dwoma ważnymi dziełami literackimi. Szaleństwo Alicją w Krainie Czarów Lewisa Carrolla (z ilustracjami Johna Tenniela), z kolei DuchyOpowieścią wigilijną Karola Dickensa. Szaleństwo jest chyba najsłabszą historią w tomie. Przewidywalne rozwiązania fabularne (porwanie córki Gordona czy pojawienie się Doktor Thompkins) i nachalne aluzje do Alicji… nie stanowią atutów tej historii. Ratuje ją na szczęście świetna grafika i mroczna postać Szalonego Kapelusznika. Dużo swobodniej – i to chyba była recepta na sukces – potraktowano inspiracje Opowieścią wigilijną. W komiksie kolejne duchy świetnie dobrano do tragicznych wspomnień Bruce’a (z Poison Ivy i Jokerem na czele). a spotkanie z mrocznymi zjawami stało się w istocie bezlitosną penetracją psychiki targanego szaleństwem Batmana. Trzy fabuły świetnie scalono graficznie (najlepszym tego przykładem jest rewelacyjnie dopracowany spis treści). Ze stron oddzielających historie straszą najbardziej wyraziste atrybuty Halloween, którym nadano demoniczny wygląd. Idealne wyważenie mrocznej, delirycznej grafiki i pogmatwanej fabuły sprawiło, że całość prezentuje się imponująco i – zgodnie z założeniami twórców – wyciąga opowieści o Batmanie z hermetycznego obiegu „znawców” i ortodoksyjnych fanów.

Batman. Nawiedzony Rycerz
Scenariusz: Jeph Loeb
Rysunki: Tim Sale
Przekład: Tomasz Sidorkiewicz
Oprawa: twarda
Objętość: 192 strony
Format: 170 x 260 mm
Wydanie: lipiec 2012
Wydawnictwo: Egmont