środa, 30 stycznia 2013

David B. "Rycerze świętego Wita"


KOMIKS ROKU. Rycerze świętego Wita od swojej niedawnej premiery zbierają doskonałe opinie wśród recenzentów i wielbicieli opowieści obrazkowych. Komiks wydany w grudniu 2012 nakładem Kultury Gniewu wdarł się również do zestawień najlepszych albumów ostatnich dwunastu miesięcy wyprzedzając często świetne pozycje opublikowane w zakończonym już roku (by wymienić tylko Kiki z Montparnasse’u duetu Bocquet i Catel, Goliata Toma Gaulda, Zagubione dziewczęta Alana Moore'a i Melindy Gebbie czy Baby’s in Black Arne Bellstorfa). Każdy kto sądzi, że blisko czterystustronicowy album Davida B. (wł. Pierre-François Beauchard – znany w Polsce z Uzbrojonego ogrodu wydanego w 2009 roku również przez Kulturę Gniewu) znalazł się w tych zestawieniach przypadkowo jest w dużym błędzie. To faktycznie najlepsza komiksowa opowieść, z którą polski czytelnik mógł zetknąć się w 2012 roku. Nie tylko ze względu na doskonałą warstwę literacką tej powieści graficznej, niesłabnące napięcie, niegasnącą ciekawość i przyjemność w spędzaniu kolejnej godziny z zajmującymi bohaterami. Ale też – a może przede wszystkim – dzięki doskonałej grafice, która w prostych i z pozoru mniej istotnych kadrach staje się niezwykle przewrotna i symboliczna a w dużych planszach przeradza się w małe arcydzieła syntezy słowa i obrazu.

Czytaj też na: www.irka.com.pl 

wtorek, 29 stycznia 2013

Marek Lachowicz, Tomasz „TJFK” Kuczma "Człowiek Paroovka: Gorące głowy"


GORĄCA PAROOVKA. O albumie Gorące głowy trudno pisać w trybie serio. Wokół komiksu wydanego nakładem Kultury Gniewu (w grudniu 2012 r.) rozciąga się aura braku powagi, drwin i wyśmiewania wszystkiego co pozbawione dystansu do świata. W porównaniu do poprzednich dwóch albumów (w mówieniu o których równie trudno utrzymać powagę): wydanego w 2006 r. woluminu Człowiek Paroovka vs. Grand Banda oraz Dorysuj mu wąsy z 2007 r., Gorące głowy przedstawiają spójną opowieść, która przez ponad pięćdziesiąt stron trzyma właściwe sobie napięcie. Dopiero w pełnej fabule uniwersum stworzone przez Marka Lachowicza (we współpracy z Tomaszem „TJFK” Kuczmą) zdaje się świecić pełnym blaskiem. I nie mam na myśli wyłącznie jaskrawej okładki, która faktycznie przykuwa wzrok czytelników przeszukujących półki księgarskie oraz sklepy internetowe. Mam na myśli cały album, który praktycznie nie ma słabych stron.

Czytaj też na: www.irka.com.pl

poniedziałek, 28 stycznia 2013

Maciej Kmiołek, Adam Kmiołek "Biały Orzeł – Pierwszy lot"


BIAŁY ORZEŁ W NOWEJ ZBROI. Komiksowe przygody polskiego odpowiednika amerykańskich bohaterów z przedrostkiem „super” miały nadspodziewanie dobry start. Trzy pierwsze albumy (zobacz recenzje: Biały Orzeł. Pierwszy lot – Część 1, Biały Orzeł. Pierwszy lot – Część 2) odbiły się szerokim echem na gruncie komiksowym (duża liczba obszernych recenzji w prasie i internecie); okołokomiksowym (autorzy Białego Orła pojawili się nawet w programach telewizyjnych) oraz naukowym (bardzo ciekawy artykuł na temat komiksu stworzonego przez Macieja i Adama Kmiołków w czternastym numerze „Zeszytów Komiksowych” napisał Bartosz Ślosarski). Teraz, śladem najlepszych amerykańskich wydawnictw, Biały Orzeł doczekał się kolejnej edycji w obszernej, stustronicowej wersji opatrzonej dodatkami. Od niedawna zbiorcze wydanie dostępne jest również w szerokiej dystrybucji, w (internetowej) sprzedaży jest natomiast część pierwsza Wielkiej Draki w Stolicy – to kolejne sukcesy bardzo przecież młodego komiksu wydawanego przez Wizuale.

Czytaj też na: www.irka.com.pl 

wtorek, 22 stycznia 2013

Maria Rostocka i Michał Rostocki "Niedźwiedź, kot i królik"


BAJKA W KADRACH. Wydany w grudniu 2012 roku nakładem Kultury Gniewu album Niedźwiedź, kot i królik jest pozycją, bez której nie mogą obyć się żadne podsumowania polskich wydawnictw komiksowych ostatnich dwunastu miesięcy. Dzieło Marii i Michała Rostockich zaskoczy z pewnością czytelników zanurzonych w komiksowych publikacjach, jak i tych, którzy mają dość jednoznaczne zdanie o opowiadaniu obrazem. Niedźwiedź, kot i królik tych pierwszych powinien wyrwać z rutynowego podejścia do (o)powieści graficznych, dla drugich będzie z kolei argumentem za wyjściem poza stereotypowe postrzeganie obrazkowego medium.

Czytaj też na: www.irka.com.pl