środa, 27 marca 2013

Guy Delisle "Pjongjang"


„PJONGJANG: MIASTO-WIDMO W KRAJU-PUSTELNI.” Tymi słowami porte parole autora kwituje obraz stolicy Koreańskiej Republiki Ludowo-Demokratycznej. Szarość, wszechobecność absurdu i Orwellowski obraz władzy to najważniejsze elementy Pjongjangu wyłaniającego się z gorzkiej lektury komiksu Guy’a Delisle’a. Album jest drugim wydaniem tego dzieła; od wersji z 2006 roku różni się kolorem okładki, zmodyfikowano też tytuł (z formy Phenian); i słusznie postąpiono przypominając polskiemu czytelnikowi o tej pozycji. Bowiem album Delisle’a pokazuje nie tylko Koreę Północną, o której mówimy dużo a wiemy niewiele, ale też możliwości komiksu, który znów sprawdził się jako dziennik z podróży.

Czytaj też na: www.irka.com.pl

Guy Delisle do Pjongjang przyjeżdża nadzorować prace w studiu animacji. Jak każdy obcokrajowiec podlega szczególnemu traktowaniu: na krok nie opuszczają go przewodnik oraz tłumacz, którzy skrupulatnie nadzorują wszystko to, co może zobaczyć gość. Czas wolny spędza więc w restauracjach i lokalach o dość niskim standardzie, na spacerach ulicami bez świateł czy zwiedzaniu kolejnych architektonicznych cudów lub muzeów przepełnionych osobliwymi eksponatami. Listę absurdów wypełniają wszechobecne portrety, zewsząd płynąca muzyka (określona jako mieszanka hymnu narodowego i piosenki dla dzieci), spustoszone miasto-widmo, czy wielki hotel, w którym Guy czuje się jak w grze FPP. Do tego Pjongjang zamieszkują ujednoliceni mieszkańcy: wszyscy zdrowi, silni, zadowoleni i gotowi w ciągu kilku minut stanąć do walki z wrogiem, ochoczo wypełniający prace społeczne i ulegający zachwytom nad istniejącym stanem rzeczy.

Najbardziej wstrząsający – rewelacyjnie wydobyty przez autora – jest cały mechanizm reżimu. Nie jest on widoczny, bohater nie komentuje go zbyt często, jednak pokazanie w komiksie Pjongjangu w sposób, który właśnie chciano obcokrajowcom pokazać jest wystarczającym świadectwem fatalnego stanu tamtejszego państwa. Spacer po kolejnych muzeach, sterylnych ulicach czy widok dzieci „spontanicznie” podlewających trawnik mówi o Korei Północnej więcej niż relacje medialne. Na wpół nieme sceny przywodzą na myśl Defiladę Andrzeja Fidyka, równie oszczędnie komentowaną, równie wstrząsającą. Głębszym interpretacjom sprzyja sprawnie narysowany komiks. Czarno-biały (a w zasadzie szary) odcień stron, doskonale oddaje marazm tamtejszego społeczeństwa. Wszelkiego rodzaju urozmaicenia (zagadki, gościnne strony Fabrice’a Fouquet’a czy ciekawe grafiki zajmujące całą stronę) dają prawdziwą przyjemność z lektury. I byłaby to faktycznie czysta przyjemność, gdyby nie świadomość, że czytamy raport z miasta-potwora w kraju-piekle.

Pjongjang
Scenariusz i rysunki: Guy Delisle
Tłumaczenie: Katarzyna Szajewska
Liczba stron: 188 stron
Format: 165 × 245 mm
Druk: czarno-biały
Wydawca: kultura gniewu
Wydanie: II poprawione
Data wydania: luty 2013
Cena z okładki: 49,90 zł