wtorek, 16 lipca 2013

Michał „Śledziu” Śledziński "Czerwony Pingwin musi umrzeć cz. 1"

Z recenzowaniem pierwszych tomów serii komiksowych jest jak z opisywaniem płyty po okładce. Albo po singlu. Gorzej kiedy pojawia się dodatkowa trudność – gdy mówimy o prawdziwej gwieździe polskiej sceny, której dorobek w całości składa się z samych przebojów i klasyków. Tak jest z pierwszą częścią serii Czerwony Pingwin musi umrzeć Michała „Śledzia” Śledzińskiego, którego osiągnięć i uznania na rodzimym gruncie nie sposób zmierzyć i opisać (stosowne próby podjęto w czternastym numerze „Zeszytów Komiksowych” w całości poświęconym twórczości „Śledzia”). Nowa seria wydana nakładem Kultury Gniewu nie wprowadzi twórczości autora Osiedla swoboda na nowe tory, niemniej jednak wzbogaca jego dorobek o nową, fantastyczną (w podwójnym znaczeniu) historię. 

Czytaj też na: www.irka.com.pl

Komiks narysowany jest rewelacyjnie. Zorientowane poziomo plansze „Śledziu” zaprojektował i zapełnił doskonale. Dynamiczne sceny bijatyk, „efektownych” wejść (w stylu Wisienia – bezwzględnej gwiazdy całego zestawu bohaterów), dopracowane kosmiczne krajobrazy, stwory (imponujący Megakarp) oraz świetne drugie plany stanowią o sile albumu. Znakomicie wypadają też kolory, zwłaszcza w kontraście intensywnych barw z części pierwszej z kończącym album epizodem zatytułowanym „Tykwa”, który osadzony jest w zaśnieżonej scenerii lodowych wzgórz i jaskiń (znów Wisień w roli głównej). W historii dwóch bohaterów (kapitana Budo i kucharza Momo), którzy kompletują załogę kosmicznego statku, szczególną uwagę przykuwa cała gama świetnych postaci skąpanych w rozmaitych aluzjach. Tych ogólnych (do kina, gier i komiksów), jak i szczegółowych: Budo jest jak Popeye, Bebetto to dużo ciekawsza od oryginału kopia Johnnego Bravo z Wypluchem w ręku – strzelbą rodem z krwawej serii gier Serious Sam, a Wisień skupia w sobie bodaj najciekawsze (i ciekawie przetworzone) elementy wojownika z kart najlepszych mang. Jeśli dodamy do tego iście „Śledziowski” humor to otrzymamy – wracając do analogii muzycznej – album, który można kupić w ciemno, nawet zafoliowany. I nie tylko ze względu na nazwisko autora, który od lat jest gwarantem wysokiego poziomu swoich prac, ale też z uwagi na obiecującą historię, której przy wydaniu kolejnej części na półkach może już nie być. Chyba, że powstanie seria „The Best of…” Ta z kolei w przypadku „Śledzia” musiałby zebrać wszystko co dotychczas narysował.

Czerwony Pingwin musi umrzeć cz. 1
Scenariusz: i rysunki: Michał „Śledziu” Śledziński
Liczba stron: 52
Format: 235 × 165 mm
Oprawa: twarda
Druk: kolor
Wydawca i wydanie: Kultura Gniewu, maj 2013
Cena z okładki: 39,90 zł