poniedziałek, 4 listopada 2013

Jacek Świdziński "A niech cię, Tesla!"

O Nikoli Tesli napisano już dużo, ale chyba wciąż zbyt mało. Badacz wchłaniany przez popkulturę doczekał się setek stron, blogów, memów i tylko niewiele mniej artykułów przepisujących na nowo historię nauki, w której to nowej narracji fizyk znajduje wreszcie należne mu miejsce. Doczekał się również komiksów – kilkukrotnie pojawiał się w epizodycznych „rolach”, w The Inventor: The Story of Tesla w kadrach zamknięto jego biografię – która sama w sobie jest materiałem na bestseller. Doczekał się też komiksu polskiego. I choć Jacek Świdziński wpisał się raczej w pierwszy nurt wspomnianych komiksów to już sam tytuł przywołuje nie tylko postać samego naukowca, ale i cały bagaż współczesnych skojarzeń z tą arcyciekawą postacią.

Czytaj też na: www.irka.com.pl

Jacek Świdziński historię opowiedział w czterech równolegle prowadzonych wątkach. Czytelnikowi w składaniu tej układanki pomagają kropki nad planszami, które sygnują kolejne cząstki historii. Pierwszy nazwać można bezpośrednią kontynuacją motywu z okładki. Dwaj badacze w przerwie na papierosa dyskutują w laboratorium o kulisach swojej pracy. To tu pojawia się Tesla – przezabawnie pokazany, jako badacz… po pracy. Na okładce mamy też odnośniki do innych opowieści (drobne postaci w „mózgowych zwojach” obwoluty to przedstawiciele kolejnych historii). Drugiej – najbardziej przyziemnej, codziennej. Trzeciej – sensacyjno-szpiegowskiej. Czwartej – „zwierzchniczej”. Nietrudno się domyśleć, że linie fabularne przecinają się i łączą – to najbardziej fascynujące momenty historii. Byłbym barbarzyńcą gdybym zdradził choć najmniejszy fragment zakończenia, dlatego przejdę od razu do refleksji. To świetny komiks. Brak mu przesadnego ładunku intelektualnego, wątki laboratoryjne zderzane są z życiem codziennym, dłuższe partie dialogowe natychmiast dynamizują strzelaniny i pościgi. Sporo w nim humoru, lekkości w opowiadaniu zdarzeń. Dodatkowo konturowe rysunki świetnie sprawdzają się w tej właśnie historii. Autor konsekwentnie skomponował swoje dzieło, od okładki, przez całą opowieść do intrygującego finału. A niech cię, Tesla swoim pomysłem, kompozycją i sposobem snucia opowieści jest tak inspirującą pozycją, że mogłaby się stać początkiem serii. Zatem może w przyszłym roku przeczytamy: A niech cię… Einstein/Feynman/Hawking?

A niech cię, Tesla!
Scenariusz i rysunki: Jacek Świdziński
Liczba stron: 132 strony
Format: 145 × 200 mm
Oprawa: miękka
Druk: czarno-biały
Wydawca: kultura gniewu
Wydanie: sierpień 2013
Cena z okładki: 39,90 zł